W szczecińskim Manekinie naleśnik może być śniadaniem, konkretnym obiadem albo deserem, bo karta prowadzi od wersji z mięsem, rybami i warzywami do słodkich kompozycji z czekoladą. Są tu także pancakes, pancake burgery, tortille naleśnikowe, naleśniki zapiekane, sałatki, zupy i desery.
Na pierwszy głód można wpaść rano na śniadanie, a później wybrać danie z szarpaną wołowiną, łososiem albo opcję wegetariańską. Dostępne są również wybrane pozycje wegańskie i bezglutenowe lub możliwe do modyfikacji, choć przy alergiach skład trzeba potwierdzić na miejscu. Do jedzenia dochodzą lemoniady, świeże soki, kawa, herbata, piwo, wino i drinki.
To lokal dla rodzin, studentów, turystów i większych grup. Dzieci mają kącik oraz krzesełka do karmienia, można przyjść z psem, a parter ułatwia dostęp osobom poruszającym się na wózkach. Porcje są duże, a ceny pozostają przystępne, więc Manekin sprawdza się zarówno na szybki lunch, jak i spokojniejszy posiłek przy większym stole.
Restauracja należy do polskiej sieci wywodzącej się z Torunia i pozwala zamawiać jedzenie na wynos oraz z dostawą. W godzinach szczytu, zwłaszcza w weekendy, trzeba liczyć się z kolejką, a stolików nie da się zarezerwować. Ciekawym akcentem są autorskie produkty marki, między innymi krem Manekinella i Manekinówka, a także pancake burgery, które pokazują, jak daleko można odejść od klasycznego naleśnika.