Opinie gości.
Filemonki
To nie był maj, edycja wiosenna Restaurant Weeku. Zamówiliśmy menu wegetariańskie i nie(wegetariańskie), ponieważ jesteśmy nienasyceni i chcemy spróbować wszystkiego 😏 Nasz wybór padł na Rockera, bo to laureat, ale w rzeczywistości bardziej dlatego, że wydawało się, iż każde danie nadaje się do spróbowania przez wybredną Filemonkę. Tylko wydawało, albowiem pâte okazało się pasztetem z kurzych wątróbek, a kurczak sous vide był nieprawdopodobnie mięsny w smaku xd Filemonkowi jedno i drugie smakowało (w skład mięsnego dania głównego weszło puree ziemniaczane, które uznał za jedno z najlepszych jakie jadł ever), ale Filemonka praktycznie nie tknęła. Smakowało jej za to wegetariańskie danie główne z bakłażanem i dwoma rodzajami pesto, przy czym należy wspomnieć, że mimo całej swojej smaczności była to potrawa nieco mdła, nie wiadomo jak dużo by się tego nie zjadło. Więc może to i dobrze, że porcje dań głównych nie były zbyt wielkie. Najlepsze ze wszystkiego były desery - zwłaszcza tarta czekoladowo-makadamia rozłożyła nas na łopatki. To było chyba to osławione niebo w gębie. Choć słodkości nie wyglądały powalająco bardzo nadrabiały smakiem. Porcje deserowe były naprawdę pokaźne, co akurat bardzo nam się spodobało 😉 Słodki charakter miała też jedna z przystawek (ta wegetariańska) - cykoria z figą, prażonymi orzechami włoskimi, miodem truflowym oraz sosem z sera pleśniowego. Były też nasiona granatu, o czym nie wspomniano w opisie przystawki. Dla nas spoko, ale generalnie nie polecamy Restaurant Weeku alergikom, bo można się napatoczyć na coś, czego w menu nie było. Składniki bywają zastępowane innymi, dodawane, odejmowane. Niespodzianek nie brakuje. Niespodzianką było też to, że wskazano nam miejsce przy długim stole dla restaurant weekowców, w samym sercu lokalu. Sami byśmy tego miejsca nie wybrali, nie lubimy być na widelcu. Minusem były również długi czas oczekiwania na poszczególne potrawy i hałas i duże telewizory, które po głupiemu waliły po gałach. Plus za dobrą muzykę. Czy byśmy wrócili? Trudno powiedzieć. Z pewnością nie byłoby to dla nas miejsce pierwszego wyboru przy okazji kolejnych edycji RW, o zwyczajnym pójściu tam na jedzenie poza wydarzeniem nawet nie wspominając (drogo!).
Paulina
Kolejna wizyta w Rock & Grill Rocker Club w Szczecinie i po raz kolejny pełne zadowolenie! 😊 Jedzenie jak zawsze na najwyższym poziomie – świeże, doskonale doprawione i pięknie podane. Stek był idealnie wysmażony, soczysty i pełen smaku, a dodatki świetnie komponowały się z całością. Sałatka z krewetkami również zrobiła ogromne wrażenie – świeże składniki, ciekawe połączenie smaków i bardzo estetyczne podanie. Na szczególne uznanie zasługuje także obsługa. Personel jest uprzejmy, profesjonalny i uśmiechnięty, a jednocześnie potrafi stworzyć swobodną, przyjazną atmosferę. Od wejścia czuć, że gość jest tutaj naprawdę mile widziany. Do tego dochodzi wyjątkowy klimat lokalu – sympatyczny, luźny i rockowy, ale jednocześnie bardzo przyjemny do spędzenia czasu z rodziną czy znajomymi. To miejsce, do którego chce się wracać nie tylko dla świetnego jedzenia, ale również dla atmosfery i wysokiego standardu obsługi. Zdecydowanie polecam każdemu, kto szuka w Szczecinie miejsca z pysznym jedzeniem, świetną obsługą i niepowtarzalnym klimatem. Na pewno wrócimy ponownie! ❤️🍽️🤘
Przemysław Dróżka
Rewelacyjne miejsce Odwiedziłem Rocker Club Rock and Grill po raz pierwszy i jestem zachwycony menu jest bardzo zadowalające a steki po prostu genialne Wszystko co trafiło na stół niesamowicie mi smakowało największym Hitem okazał się jednak grillowany kogucik myślałem że w życiu jadłem już wszystko co lata pływa skacze i się wije ale to danie kompletnie mnie zaskoczyło i bezbłędnie trafiło w mój gust Olbrzymi plus za elastyczność i świetne podejście do klienta ponieważ jestem na diecie keto bez problemu zamieniono ziemniaczane puree na pyszne puree z kalafiora Gorąco polecam na pewno tu wrócę Ceny bardzo przyjazne foto przykładowego paragonu poniżej...
Kinga Paluch
Jesteśmy tu kolejny raz i po raz kolejny jesteśmy zachwyceni! Fenomenalne miejsce z wyjątkowym klimatem i przepysznym jedzeniem. Mięso przygotowane perfekcyjnie – soczyste, aromatyczne i dopracowane w każdym detalu. Każde danie było prawdziwą ucztą dla podniebienia. Ogromne brawa dla Pana Marka, który zadbał o nas na najwyższym poziomie wraz z Pomocą Pani Nataszy. Profesjonalna obsługa, świetne doradztwo w doborze alkoholu do dań i dbałość o każdy szczegół sprawiły, że czuliśmy się wyjątkowo. Niczego nam nie brakowało przez cały wieczór. Zdecydowanie miejsce, do którego chce się wracać – za smak, atmosferę i pełen profesjonalizm. Gorąco polecamy!
Król Władysław
Ciekawy lokal na mapie Szczecina w którym panuje przyjemna atmosfera przypominająca mi inny Poznański lokal Whiskey in the jar w którym mogłem gościć kilka razy. Obsługująca nas Pani była bardzo miła i dbała abyśmy miło spędzili czas. Jedzenie dość drogie, jeśli chodzi o ilość i jakość, jest w Szczecinie wiele lepszych i tańszych miejsc. Myślę jednak, że club wart polecenia.
Daniel łukaszewicz
"Dla mnie smakuje jak najbardziej" sympatyczna obsluga mila pomocno smaczne swietne piwo kyrczah hot pyszny zeberkom tez nie ma czego odmawiac koszt piwka smaczne ciemne 14 pln kurczak 50z groszem zebro duze ciezki zawodnik do pokonania bo smaczne chce.sie ale.brzuszek mowi nie zmiescisz a ono ze.dasz rade co tu sie rozpisywac.zajdz zamow i sam zobacz